Wynurzenia aktorów


O premierze spektaklu "Ach, te kobiety!"
Wpisany przez I. Wierzbicka   

Premiera naszego spektaklu "Ach, te kobiety!" zapowiadała się obiecująco. I chociaż czas kurczowo nam się zmniejszał, nie odczuwałam żadnego stresu związanego z występem. W trakcie prób nie brakowało nam chwil pełnych śmiechu. Przygotowanie przedstawienia nie wiąże się przecież tylko z zobowiązaniem przyjścia na próbę i wypowiedzenia swojej kwestii w sposób odpowiedni do sytuacji na scenie, ale także wiąże się z przyjemnościami. Co więcej, dzięki próbom do sztuki zintegrowałam się z pozostałą częścią naszej ekipy teatralnej, oraz poznałam nowe osoby, które dołączyły do naszego teatru.

W dniu premiery, kilka minut przed rozpoczęciem, dopadł mnie lekki stres. Zastanawiałam się "Czy nie pomylę swojej kwestii?", "A jeżeli o czymś zapomnę? Wejdę w nieodpowiedniej chwili?". Jak się okazało, moje przypuszczenia okazały się błędne. Spektakl wyszedł fantastycznie! Publiczność zaśmiewała się do łez, a także śpiewała i klaskała razem z nami na końcowej piosence. Poczułam wtedy ogromną radość, że kolejna szuka podobała się naszym kolegom ze szkoły i w tym momencie wiedziałam, że nasze następne inscenizacje wyjdą tak samo zjawiskowo, jak poprzednie.

 
Refleksje dotyczące spektaklu
Wpisany przez D. Małysz   

Bycie aktorem nie jest łatwe i choć może wydawać się, że to tragedie wymagają większych zdolności, umiejętności wejścia w rolę i bycia daną postacią, moim zdaniem komedie są zdecydowanie trudniejsze. Zauważyłam to szczególnie w czasie prób do spektaklu Ach, te kobiety!. Scenariusz, pomysł wystawienia tego spektaklu spodobał się od razu całej grupie – nie wiedzieliśmy jednak, że czeka nas wyzwanie. Wielu z nas właśnie przy pracy nad tym przedstawieniem przełamywało swoje bariery, poznawaliśmy co naprawdę znaczy być aktorem i przede wszystkim nabieraliśmy dystansu do siebie. Szczególnie my – dziewczyny, wtedy kiedy miałyśmy wyjść na scenę i zatańczyć niby prosty układ, jednak wymagający od nas pewnej odwagi przed strachem i myślami: co powiedzą inni?. Jednak oprócz umiejętności oddzielenia siebie na scenie i poza nią spektakl przyniósł nam nowe znajomości – dołączyło bowiem do składu kilku nowych aktorów, ale i przede wszystkim świetną zabawę! I to nie tylko na próbach, a nawet w czasie premiery. Oczywiście towarzyszył mi stres, tak jak pozostałym, ale możliwość sprawienia radości naszym koleżankom i kolegom, wspólne chwile spędzenie czasu przy poruszanym temacie – choć może ukazanym w sposób humorystyczny, to jednak istotnym – to wszystko skutecznie przyćmiło myśli i obawy, że coś mogłoby pójść nie tak.

 
Współpraca z Panem Danielem Arbaczewskim
Wpisany przez D. Podsiadły   

Początek naszej współpracy z Panem Arbaczewskim był niejako zabawą i odpoczynkiem po ciężkim dniu zajęć. Na zajęciach nadal się świetnie bawimy, ale od czasu przygotowywania spektaklu nasza praca się zaostrzyła. Sporo osób wykruszyło się i zostali tylko Ci najbardziej zdeterminowani do działania, ponieważ duża ilość nauki i niekiedy nawet pogoda, nie sprzyjała w zostawaniu jeszcze na 2 godziny dodatkowych zajęć. Zostaliśmy wynagrodzeni wiedzą i doświadczeniem. Dzisiaj można obejrzeć nasze kilkumiesięczne zmagania się z "zabawą w teatr" i nasz rozwój w tej dziedzinie. To wspaniałe, że możemy w ten sposób zbliżać się do osiągnięcia naszych marzeń.

 


Multimedia

Nasi Partnerzy

unia.gif